Zakończyła się pierwsza edycja festiwalu sportów wodnych King of the Bay w Rewie. Od czwartku do niedzieli ponad dwustu zawodników sportów wodnych walczyło o tytuł króla i królowej zatoki. Na wodzie można było zobaczyć wioślarzy, windsurferów, kitesurferów, zawodników wing foil oraz wielu innych.
Do Rewy wyjeżdżaliśmy fizycznie wykończeni pracą ostatnich tygodni, ale na miejscu okazało się, że warto było zarwać kolejne noce. To co tak dobrze wyglądało na obrazkach okazało się genialnym festiwalem i prawdziwym świętem sportów wodnych. Poza żyjącym „miasteczkiem” z dobrymi wystawcami, na Zatoce można było zobaczyć wszystko, co woda ma najlepszego do zaoferowania – SUPy, foile, kite’y wina while i wiele, wiele innych, a wszystko pod nogami najlepszych zawodników.
Organizatorzy udowodnili, że da się w Polsce urządzić imprezę w kalifornijskim stylu inną, niż wszystkie inne. Nie możemy doczekać się kolejnej edycji. A już zakończona wyglądała tak:
Fot. Bartek Ciechacki / bartekciechacki.pl
W sprawie zdjęć w pełnej rozdzielczości, prosimy o email na adres aloha@wydryzprzylesia.pl
