Krumlovsky Vodacky Maraton

Po raz kolejny tego roku wypada zacząć tym samym zdaniem: zrobiliśmy to! Naprawdę to zrobiliśmy. W sobotę, 12 października ukończyliśmy legendarny, kultowy, odjazdowy Krumlovsky Vodacky Maraton. 25 kilometrów niesamowitych przeżyć i walki o każdy kolejny metr.


Do Czech dotarliśmy już w czwartek po długiej podróży (z przygodami). MIeliśmy chwilę czasu pobyć w grupie, pozwiedzać malowniczy, bądź co bądź Krumlov, przyjrzeć się bliżej trasie sobotniego wyścigu. 

Od samego początku podkreślaliśmy, że jedziemy na południe zbierać wrażenia, a wynik jest dla nas zupełnie marginalny. Nasz cel był jasny – skończyć owiany legendą wyścig przed łodzią bezpieczeństwa i ten – zrealizowaliśmy. Dopłynęliśmy cali i zdrowi do mety pod krumlowskim zamkiem. Na tym właściwie moglibyśmy zakończyć podsumowanie ostatniego w sezonie startu.

Trasa wyścigu to 25 kilometrów z Rožmberku nad Wełtawa do Krumlova, obowiązkowa przenoska i sześć wodnych jazów o różnej trudności. W teorii. W praktyce to pełna zawodników (niemal 200 desek, ponad 1500 zawodników), mocno rwąca, górska rzeka pełna płycizn, kamieni, przeszkód, leżących drzew i wielu innych niespodzianek. Na 25-calowej desce – kosmicznie trudna. O tym, jak wygląda najlepiej przekonać się samemu w naszym krótkim filmie.

Krumlovsky Vodácky Maraton to dla nas przede wszystkim kilka dni w najlepszym możliwym towarzystwie, spędzonych na rozmowach, spacerach, wspólnych posiłkach i kilku toastach. To kilka dni, w których byliśmy wielką, polską – poznańską rodziną. Ogromne gratulacje dla całej ekipy SUP Bass Polska za fenomenalne występy. Pozdrowienia dla zespołów, z którymi mieliśmy przyjemność spotkać się na miejscu: RTW Racibórz, SUP Kultury Kraków i SUP Silesii.

Szczególnie serdecznie dziękujemy naszej ekipie w składzie:

Gosia Majda
Natalia Bartosiewicz
Olga Ciechacka
Kasia Zdrojewska
Jędrzej Kafkowski
Jurek Tosik
Krzysztof Bocheński
Michał Scheuer
Grzegorz Kwiatek
Tomasz Przybecki
Yehor Tarasko
Marek Łyszczak
Bartek Ciechacki

Dziękujemy i do zobaczenia za rok!

Komentarze do: “Krumlovsky Vodacky Maraton”

  1. Wspaniale, że mimo różnych obaw wytrwaliście do końca w swoim postanowieniu i przypłynęliście legendę! Razem z Wami będę to wspominać do końca życia. Popłynęliście na wymagającym sprzęcie w wymagających warunkach, upadki na trasie budowały Wasze doświadczenie. Teraz z każdym kolejnym krokiem, kilometrem, przerzuconym litrem wody, wszystko będzie wyglądało lepiej. Do dzieła Wydry!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zobacz też:

Beskidzka SUPMasa Krytyczna vol.4

Do czterech razy sztuka. W ostatni weekend wakacji odbyła się czwarta edycja Beskidzkiej SUPMasy Krytycznej na Jeziorze Żywieckim. Byliśmy tam z aparatem i oddajemy w Wasze ręce galerię z wyścigów dragonów i sup freestyle’owego szkolenia Yehora Teraski.

więcej

Sanktuarium sztywnych SUPów – rzemiosło i pasja

Wiecie, że sztywne deski wytwarza się także w Polsce? Nasze zostały zbudowane od zera w niewielkiej Kobylarni koło Sierakowa specjalnie dla nas. Jak się je tworzy i dlaczego są tak bardzo unikalne na kanale SUP Wędkarz opowiada Jędrzej Kafkowski, jedyny polski shaper SUP.

więcej

Poznajcie Furię!

Z założenia deska miała być jak najbardziej wszechstronna, dawać frajdę na spokojnym jeziorze jak i pofalowanym morzu. No i oczywiście musiała sobie poradzić z moją wagą. Tak powstała Furia. Styropianowy rdzeń pokryty karbonem o wymiarach 10,1 x 33 (303 x 83 cm) w typowym dla longboarda kształcie.

więcej